....................................................................................................................... Najgorsze. Przejść teraz, nie płacząc widząc Justina. Dlaczego on wtedy wyszedł? Co jeszcze sie stanie?
Wyszłam z samolotu. Poszłam po bagaż a następnie jak najszybciej wziełam Taxi. Pojechała do domu. Gdy już dotarłam otworzyłam szybko drzwi i poszłam do siebie. Przebrałam na zielone, podarte, którkie szorty i zieloną koszule która była to półowy zapięta a dalej związana. Do tego ubrałam zielone vansy w czarne kropki. Tak wyszłam z domu. Bez niczego. Telefonu, pieniedzy. Niczego! Najpierw poszłam na plaże. Przesiedział schowana w skałach, leżąc z dobre 3 godziny. Następnie poszłam na spacer po parku. Siedziałam koło fontanny i rozmyślałam. Nawet niezauwarzyłam, że usiadł obok mnie nie znajomy chłopak.
-Jestem Austin. - Szeroko się do mnie uśmiechnął.
-Hej, Miley- Odpowiedziałam.
-Co tu taka ładna dziewczyna robi sama?-Zaśmiał się.
-Sama owszem. Ładna wątpie.
-Ej więcej wiary w siebie- walnął mnie lekko w ramie.- Chciałabyś się gdzieś przejść?
-Wiesz co musze do domu wracać. - Posmutniał. - Może podam Ci swój numer?
-Jasne - uśmiechnął się po czym podał mi telefon.
Zapisałam numer i poszłam do domu.
Przebrałam się w luzne dresy i dużą białą koszulkę Justina. Poszłam do sklepu po Chipy i 20 puszek pepsi. Gdy wrócił namówiłam mój gang na seans. Włączyliśmy "Akademia Horroru"
W pewnych momentach się bałam ale tego nie pokazywałam. Gdy horror się skończył poszłam do siebie. Spojrzałam na Iphona. Żadnych wiadomości ani czegokolwiek od Justina. Położyłam się do łóżka i zasnełam. Rano obudził mnie dzwięk mojego budzika. Szkoła. Ubrałam dzinsowe, podarte szorty i białą koszulke z "radyjkiem" z widocznym stanikiem po bokach. Koszulke włożyłam w spodenki. Do tego ubrałam biało-różowo-niebieskie air maxy. Założyłam torbe przez ramie i włożyłam do niej porfel i IPhona. Po chwili wyszłam z domu. Zaczekałam jeszcze na Honi i poszliśmy razem do szkoły. Gdy dochodziliśmy- Bieber w własnej osobie. Za nim kilka lasek. Cheeldederek.
-Co on kurwa odpierdala?- Krzyknełam.
Podeszłam do niego i strzeliłam mu prosto w twarz.
-Jesteś pieprzonym lovelasem. Nie chcem cię znać cwelu. - Jeszcze raz moja dłoń skierowała się na twarz Biebera.
Z płaczem pobiegłam w inną strone. Kto mnie zobaczył? Austin. Co on tu robił?
Po chwili dogonił mnie.
-Ej mała... co się stało? Kto to był?
Spojrzałam się na w kierunku miejsca Biebera. Śmiał się jak idiota. Pokazywał na mnie palcem.
-To? Przeszłość.
Austin mocno mnie przytulił. Jak się czułam? Nieziemsko. Był silny.
-Dziekuje- Powiedziałam i się od niego odsunełam.
-Jebać szkołe. Chodz pokaże Ci coś.
-A tak wogóle do jakiej ty chodzisz szkoły?
-No od dzisiaj do tej.
-Ohohoh to będziemy kolegami.
Austin delikatnie się uśmiechnął.
-Idziemy?
-Jasne. Gdzie?
-Zobaczysz. - Odpowiedział.
Szliśmy z 15 minut. Doszliśmy na wysoką górę z widokiem na okolice. Ślicznie!!
Gadaliśmy jak starzy kumple. Czułam, że moge mu powiedzieć WSZYSTKO. W sumie zapomniałam o Justinie... Do teraz...
-Shawty? -Zapytał niepewnie.
-Nom?- Uśmiechnełam się.
-Powiesz mi dokładnie o co chodzi z Justinem?
Westchnełam.
-Austin mam pełno tajemnic. Związane właśnie z nim. To jeszcze nie czas, żebym Ci to wszystko powiedziała. Przepraszam.- Wstałam i się otrzepałam.
-Ej gdzie idziesz?
-Sory, ale musze jeszcze coś załatwić.
-No dobrze - Posmutniał. Delikatnie musnełam jego policzek i odeszłam. Na piechote poszłam do domu gangu Biebera.
Otworzyła mi Gomez.
-O Miley! Wchodz. - Uśmiechneła się. Jak byliśmy Z Justinem strasznie sie polubiliśmy z Gomez, Bens itd.
-Cześć. - Powiedziałam.
-Hm Justina nie ma...
-Spodziewałam się tego...Mam tylko prośbe! Przekażesz mu ten list?
-Tak, oczywiście.
Wyszłam z domu i poszłam do swojego. Tam czekali wszyscy.
-O Miley kochanie! Idziemy na zakupy. Idziesz też?- Zapytała Fenty.
-Nie dziekuje. Ja się fatalnie czuje. - Odpowiedziałam. - Pójde do siebie...
-Miley zostane z tobą! - Powiedział Rayan.
-Nie, idz. Serio. - Odpowiedziałam.
-No ok...
Po chwili wszyscy wyszli.
Poszłam do siebie i zaczełam płakać.
*earlier*
Gdy siedziałam tak w nocy postanowiłam napisać list do Justina.
"Co się z nami stało? Z tym co było? Czemu uciekłeś? Przecież nasza miłość była piękna. Teraz pryskła jak bańka mydlana. To dla ciebie się nie liczyło? To że byłeś najważniejszy? To, że cie kochałam? To że byłeś moim powodem do życia?"
Potem poszłam spać. Rano obudził mnie mój budzik...
*Powrót*
Dalej płakałam. Chciałam, żeby to był Zły sen. Jednak to było na jawie. Nienawidziłam siebie. Jak mogłam mu zaufać? Jest nikim. Nie znoszę go.
Ubrałam dużą białą koszulke Justina. Była przepełniona jego zapachem.
Położyłam się do łóżką i przepłakałam całe popołudnie. Potem zasnełam...
Rano obudził mnie znowu dzwiek budzika. Wstałam i poszłam do mojej łazienki. Popatrzałam w lustro. Wyglądał strasznie. Całe opuchnięte oczy i rozmazane od tuszu. Szybko obmyłam całą twarz i weszłam pod prysznic. Gdy się umyłam wysuszyłam włosy i ubrałam -
Podkręciłam włosy (Tak jak widać na obrazku) i ubrałam miętowe vansy. Na koniec zrobiłam mocny makijaż. Czarne kreski do tego czarno-miętowy cień do powiek. Jeszcze tusz i delikatna czerwona szminka.
Wziałam jeszcze torbe i zeszłam na dół. Poszłam po swoje auto. Pojechałam do szkoły. Gdy wyszłam z auta każdy wzrok był skierowany na mnie. Nie chętnie poszłam do szkoły. Podeszłam do swojej szafki. Wziełam potrzebne książki. Podeszdł Justin.
-Wypierdalaj.
-O co Ci chodzi?
Myślałam, że zaraz wybuchne.
Ominełam go. Ten złapał mój nadgarstek.
-MILEY!
-WYPIERDALAJ. PRZELITEROWAĆ?! W Y P I E R D A L A J.
Wyrwałam dłoń z jego uścisku. Poszłam na lekcje. Usiadłam w ławce. Oczywiście obok mnie musiał usiąść Bieber. Ja pierdole.
Lekcja mineło spokojnie. Oprócz nachalnego Biebera!! Co chwili rzucał mi karteczki. Jak jakieś dziecko.
W końcu krzyknełam "WYPIERDALAJ KURWA"
-Miley do dyrektora- Powiedział nauczyciel fizyki.
-ALE TO JEGO WINA!- Wzkazałam na Justina.
-Dobrze, Justin ty pójdziesz z nią.
Gdy szliśmy przez korytarz Justin przywarł mnie do ściany i pocałował. Akurat zobaczył to Austin...
_______________________________
Wyjaśnijmy kilka rzeczy. Dobrze mam co chwile wymówki. Jednak są one prawdziwe. Dużo osób mówi, że ten ostatni blog jest beznadziejny. Dlatego chyba przestaje go pisać... Skupie się na tym blogu i na żadnym innym. Jak myslicie?
zajebisty <3 czekam nn XD + zapraszam do mnie :) POZDRAWIAM XD xx
OdpowiedzUsuńmam nadzieje że szybko będziesz dawać te rozdziały ♥
OdpowiedzUsuń