Miło spędziliśmy czas. Już o 20 lot do Vegas. Poszliśmy się przebrać. Ja ubrałam czarne getry, do tego wielką, szarą bluzke z BUKĄ. Do tego air maxy. Następnie spakowałam wszystkie ciuchy i rzeczy. Podłączyłam telefon i włączyłam telewizor. Po 15 minutach przyłączył się do mnie Justin. Oglądaliśmy "Pamiętniki wampirów". Uwielbiam to! Justina oczywiście nudziło. Komentował każdą wypowiedz aktorów. Co chwile stukałam go w ramie. Ten się tylko śmiał i robił mi na złość.
-JUSTIN CHOLERA!- W końcu krzyknełam.- ALBO SIĘ OGARNIESZ, ALBO WYJDZ.
Ten bez słowa ubrał buty i bluze Lakersów i wyszeł. Patrzyłam na drzwi, które opuścił z 15 minut. Potem potrząsnełam głową i poszłam do reszty.
-MILEY! NO WRESZCIE! MOŻEMY JUŻ JECHAĆ?!- Krzykneła Fenty.
-E TAK. - Odpowiedziałam. - Ide po rzeczy.
-Pomoge Ci! - Powiedział Rayan.
-A twoje rzeczy?
-Ja mam tylko torbe. Nie potrzebuje 2/3 szafy na dwudniowy wyjazd. - Zaśmiał się.
-Pfff.- Odpowiedział z śmiechem.
Rayn wziął moje 2 walizki a ja torbe do której włożyłam telefon, ładowarke, portfel i laptopa.
Już po 20 minuatch jechaliśmy na lotnisko. Wzywali już na lot. Wszyscy wzieliśmy swoje rzeczy i biegliśmy ile sił w nogach. Akurat zdążyliśmy przed czasem. Bałam się o Justina. Poszliśmy jeszcze szybko na odprawe i po 10 minutach szliśmy już do samolotu. Moim oczą ukazał się Justin. Flirtujący z steewardessa. Spojrzałam na niego pytająco. On odwrócił wzrok i dalej rozmawiał z dziewczyną. Popłakałam się. CO TO WOGÓLE MA ZNACZYĆ DO CHOLERY?! Biegiem wróciłam się i wyszłam z samoltu. Rayan pobiegł za mną.
-MILEY?!
-Nie chce tam iść. - Powiedziałam z płaczem.
-Ale dlaczego?!
-Widziałeś Justina?!
-E nie?!
-No właśnie!
-Ale shawty on nie jedzie tym samolotem. Jedzie wraz z twoją rodziną. Przecież nie jechał też z nami.
-Ale ja go widziałam!
-TO CHYBA NIE BYŁ ON.
-Jak to?
-Chodz. Szybko!
Wróciliśmy się do samolotu. Zajeliśmy miejsca. "Justin" usiadł obok mnie. Tak to nie był on. Inne rysy twarzy itd. Ale z daleko niczym on. Zaczął do mnie coś pieprzyć. Pokazując, że nie chce z nim rozmawiać nałożyłam słuchawki na uszy i zaczełam rozmyślać. Dalej ciekawiła mnie sytuacja, która stała się rano. Usnełam...
Po 2 godzinach się obudziłam. Dokładnie Rayan mnie obudził.
Proszę pisz nadal tego bloga :c chociażby dla twoich 14 wiernych fanów ;D
OdpowiedzUsuń