czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 9

*Miley*
Gdy dojechaliśmy do domu otworzyliśmy drzwi i weszliśmy.
-Ej a wy nie w szkole- Zapytał się Fredo
-Musieliśmy kupić telefony, bo Justin wczoraj swój zgubił. - Odpowiedziałam z śmiechem.
-No ej- zaśmiał się i zaczął mnie gonić po całym domu. Gdy mnie już złapał zaczął łaskotać.
-J-u-ss-tin- Udało tylko to mi się wydukać.
-No co? - Powiedział z uśmieszkiem.
-Prooosze puść.
-A co za to dostane.
-Puść mnie a się przekonasz.- Od razu to zrobił. Ja uciekłam z śmiechem do siebie do pokoju i go zamknełam. Justin pukał i obiecywał, że zaraz wywarzy te drzwi. W końcu zrobiłam to o co prosił. Wepchnełam go do siebie, zamknełam ponownie drzwi i zaczełam namiętnie całować. Tak, zrobiliśmy to. Pierwszy raz z nim. Wcześniej już to robiłam, ale sama myśl, że nie z nim. Grr. Robił do delikatnie i czule. Jest fantastyczny. Całował mnie namiętnie i tak samo we mnie wchodził.
Gdy już skończyliśmy poszłam wziązć prysznic. Umyłam porządnie ciało i włosy. Kiedy skończyłam wyszłam i wysuszyłam włosy. Ubrałam szare szorty z ćwiekami do tego białą za dużą bluzkę z napisem "NeVeR sAy NeVeR". Koszulke włożyłam delikatnie do spodni. Kiedy już wychodziłam założyłam białe skarpetki. Sięgnełam do szafy po fioletowe conversy za kostki i je założyłam.
-Justin jedziesz się przebrać? Bo chcę jechać do centrum handlowego.
-Ta - skończył wkładać nową karte do swojego IPhona i wziął mnie za ręke po czym wyszlismy do z domu. Otworzył mi drzwi do auta i podał swojego IPhona.
-Wpisz mi jakieś numery. - Powiedział.
Zaczełam mi wpisywać. Honey, Tyga, Fenty, Selena, Demi, Fredo, Korin, Bens, Chris, Lil, Rayan i na końcu wpisałam się - Skarbek :* pokazałam mu a on na chwile wziął telefon i coś zaczął grzebać. Potem mi pokazał co zrobił. "Największy skarb na świecie. Dziękuje panie." łza poleciała mi po policzku. Justin ją szybko wytarł kciukiem. Następnie mnie pocałował. Dojechaliśmy do Justina. Wszyscy się na nas spojrzeli ale to olaliśmy. Justin się przebierał a ja leżałam na jego łózku. Potem pojechaliśmy do sklepu.
.................................................................................................
wiem wiem wiem.! MEGA KRÓTKI ;/ Ale się pakuje. JUtro jade na kolonie i nie bd jak miała dodawać rozdziałow. Patty już chyba nie dodaje nie wiem co z nią... Dodam jak wróce! Teraz ide spać. Jak wórce będą 4 mega długie!

wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 8

Poszłam wziąć kąpiel. Długą i relaksującą. Zakręciłam korek i wlałam płyny miętowo-czekoladowego. Rozebrałam się i czekałam aż wodą się napełni. Gdy postanowiłam, że jest jej wystarczająco zakręciłam ją.
Weszłam do wanny i się zanurzyłam na kilka sekund w wodzie. Potem umyłam się dokładnie. Na końcu zostały mi do umycia włosy. Porządnie je umyłam i spłukałam. Kiedy już wyszłam z wody wytarłam się ręcznikiem i założyłam pidżamę. Składała się ona z za dużej białej koszulki i bokserek. Wyszłam z łazienki, która mieściła się w moim pokoju i poszłam do pokoju. Włączyłam laptopa, aby sprawdzić Facebooka i Twittera. Hhahahah na fejsie Justin zaproponował mi aby zmienić status w związku. Napisał mi też wiadomość. Pobawmy się w nastolatków zmieńmy sobie status. Zaczęłam się śmiać. Oczywiście przyjęłam zaproszenie. Potem sprawdziłam TT. Justin oznaczył cały nasz gang w jednym z postów.
"Wspaniałe kino z @Honey @Fenty @Miley @Alfredo @Rayan @Tyga. Dzięki"
Też postanowiłam napisać posta "Kocham was ziomki (Oznaczyłam wszystkich)"
Poczułam się zmęczona. Więc zamknęłam laptopa i się położyłam. O ok. 1 dostałam sms'a.
*Od: Justin*
Z nami koniec. ;D

Rozpłakałam się. Co to ma znaczyć?! Zrywa ze mną... Przez wiadomość! Jaki bachor! Nienawidzę go z całego serca. Dziś już nie zasnełam. Rano zadzwonił mój budzik. Poszłam się ogarnąć. Ubrałam jakiś duży sweter do tego krótkie Jeansowe spodenki i szare vansy z fioletowymi dodatkami. Wzięłam torbe i zeszłam na dół. Wyglądałam okropnie zapłakane oczy, bez makijażu. Postanowiłam że chodziaż pomaluje rzęsy. Gdy to już zrobiłam wyglądałam 10000 razy lepiej. Wziełam swojego IPhona i torbe. Gdy wychodziłam zauważyłam Justina czekającego na mnie. Gdy mnie zobaczył od razu wyszedł z auta.
-Cześć słoneczko. Właśnie miałem do ciebie pisać ale telefon mi się zgubił chyba wczoraj w kinie. - Powiedział
-Jak to?
-No nie wiem pewnie mi wypadł. A co?
-Czyli to nie ty wysłałeś tego sms'a- Wyjełam IPhona i mu pokazałam. Przeczytał to.
-Kurwa nie naprawde! - Powiedział i mnie przytulił.
-Grr a ja całą noc przepłakałam!

*Justin*
Kurde ktoś ma mój telefon. Ja pierdole muszę jechać kupić nowy.
-Miley coś się stanie jak spoznimy się na 1-2 lekcje?
-Nie a co?
-Musze iść telefon sobie kupić.
-Hhahah idiota. No to jedz.
Na miejscu byliśmy po 15 minutach. Wybrałem sobie najnowszego IPhona.
-Miley też chcesz? - Zapytałem.
-Nie co ty...- Odpowiedziała
-To po prosze 2 takie IPhony. - Powiedziałem do "kasjerki"
-Ee dobrze. Takie same kolory?
-Tak białe.- Wtrąciła się Miley.
Byłem bogaty owszem ale aż tak bardzo się tym nie chwaliłem. Wiem, że Miley nie zależy na mojej kasie, bo też nie jest biedna. Nie są*
-Jakaś tylnia obudowa? - Dopytywała Kasjerka.
-Hmm- Powiedziała Miley.
-No idz wybieraj skarbie. - Powiedziałem i musnełem jej usta.
Miley wybrała sobie obudowe z panterkę. Ja wybrałem z napisem "KEEP CALM AND LOVE MILEY" Tak to było na zamówienie. Czekaliśmy z 15 minut. Tło było białe a napis fioletowy.
Gdy zrobiliśmy już zakupy stwierdziliśmy, że bezsensu już jechać do szkoły bo zostały 2 ostatnie lekcje. Pojechaliśmy do domu Gangu Miley.
......................................................................................................................................
Okey dziś to ostatni rozdział. Jutro będą też 2-3. Jeżeli dziś będzie mi się nudzić to dodam jeszcze jeden. Narazie wszystkie rozdziały dodaje sama ;C ~Jioletta

Rozdział 7

*Justin*
Czy ja naprawdę czuje coś do Miley?! Jest piękna. Ma piękny uśmiech, oczy, nosek. Kurwa co ona ze mną zrobiła do cholery?! Będę to ukrywać. 2 gangi - jedna miłość? Nie to nie pasuje. Mam ochote coś rozwalić. Cały czas o niej myśle. Ja pierdole mózgu PRZESTAŃ! Wyszedłem jak najprędzej z domu. Wsiadłem do wozu i pojechałem przed siebie. Dojechałem pod Gang Miley. Kurde. Sam chciałem tu przyjechać czy jak? Nie ogarniam już. Zapukałem do drzwi. Otworzyłam delikatna dziewczyna w szarym sweterku do półowy ud. Rękawy miała pociągnięte tak, że zakrywały jej dłonie.
-Hej co cię tu sprowadza- Powiedziała i ziewneła.
-Obudziłem cię? - Delikatnie się uśmiechnełem.
-Hm w sumie to nie wiem. Chyba na kanapie zasnełam.
-A gdzie reszta?
-Poszli na spacer- Odpowiedziala i znowu ziewneła. - Jeju jak ja się zachowuje. Wejdz.

*Miley*
Kurde on tu przyszedł widziałam jego uśmiech. Ostatnio się z nim nie za miło pisałam.
-Chcesz coś do picia? - Zapytałam
-Nie dziękuje. Pytałaś się mnie co mnie tu sprowadza...
-Ah tak. A więc?
-No bo... chciałem cię przeprosić za to, że nazwałem cię suką...
-Jest ok Justin. Naprawdę nie przejmuj się- Powiedziałam.
-Nie jest ok.- Szepnął. Myślał chyba, że tego nie usłyszałam.
-Coś się stało? - Dopytywałam.
-Tak. - Podszedł do mnie i zaczął mnie całować. Tak namiętnie. Tak prawdziwo. Odwzajemniłam pocałunek. Do domu weszli wszyscy a my z Justinem szybko się od siebie oderwaliśmy.
-Eh przepraszamy. - Powiedział Rayan i pobiegł na górę.
Zrobiłam przykrą minę i sie zarumieniłam.
-OMG! Miley się rumieni!- Krzyknęła Honi. Idiotka hahahah. Rzuciłam jej zabójcze spojrzenie. Gdyby można było zabijać wzrokiem ona by już nie żyła. Staliśmy wszyscy w ciszy przez 15 minut. W końcu postanowiłam się odezwać.
-Idziemy gdzieś?
-Przecież my dopiero wróciliśmy. - Powiedz Alfredo.
-Oj nie marudź. Idę się przebrać i idziemy do kina! Nowy horror dziś wyszedł!
Wszyscy podąsali się do swoich pokoi a ja wzięłam Justina za rękę i zaprowadziłam do siebie. Popchnęłam go na ściana i zaczęłam całować. Justin złapał mnie za biodra jedną ręką a drugą położył na policzku. Po 2 minutach odepchnęłam go i przegryzłam wargę.
-Teraz to ja idę się przebrać. - Powiedziałam z chichotem, gdyż jego mina było rozbrajająca. Hahahah.
-Ale wyglądasz seksownie. - Uśmiechnął się cwaniacko.
-Chcesz, żeby wszyscy faceci się na mnie gapili? - Przegryzłam delikatnie wargę.
-Marsz się przebrać! - Odpowiedział z śmiechem.
Wyciągnęłam Jeansowe spodenki gdzie nie gdzie podarte i to tego o wiele za dużą bluzkę Jacka Daniels'a. Do tego wzięłam butki na koturnie- białe. Zrobiłam lekki makijaż i wyprostowałam włosy. Poprawiłam usta błyszczykiem i wyszłam z łazienki.
Justinowi opadła buzie. Totalnie. Podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.
-Proszę, bądz na zawsze moja.
-Zawsze ja, zawsze ty, Zawsze my kochanie. - Odpowiedziałam a ten musnął moje usta. Wzięłam go za rękę i wyszliśmy.
-Co tak długo?! - Powiedział Tyga.
-No bo Miley cały czas wchodziła i wychodziła.
Wszyscy się na nas spojrzeli.
-Z łazienki zboczeńce. - Dokończył Justin. Wszyscy zaczęli się śmiać. Zakluczyłam drzwi i weszliśmy do auta.Jechaliśmy z 20 minut. Śpiewaliśmy na cały głos. Hahah dobra. Darliśmy się.
Gdy dojechaliśmy Alfredo poszedł kupić wszystkim bilety na "MAMA". Justin za to poszedł kupić każdemu popcorn i pepsi a także Nachosy. Pomogłam mu ze wszystkim tak samo jak Honey i Fenty a nawet Rayan. Lekko się do niego uśmiechnęłam (Rayan) On jednak odwrócił wzrok.
Kiedy wszystko było kupione akurat wpuszczali. Zajełam miejsce a Justin usiadł obok mnie. Ten horror nie był, aż taki straszny. Cały czas sie przytulałam do Justina. Ogólnie rzucaliśmy sie wszyscy popcornem. Było zabawnie. Na końcu się popłakałam. Był wzruszający moment. Justin mnie mocno przytulił i musnął me usta. Gdy się skończyło wyszliśmy z kina. Było już ciemno. Justin do mnie podszedł i mnie objął. Przeprosilam go i powiedziałam, że muszę pogadać z kimś. Tak, z Rayanem. Stał na końcu nas wszystkich i miał usta i brode w bluzie i kaptur. Nie widziałam jego twarzy. Gdy ściągnełam kaptur zobaczyłam, że był cały zapłakany. Serca mi się skruszyło. To jest okropne.
-Rayan co się stało?
Nic nie odpowiedział. Szlismy dalej w ciszy
-Kurwa Rayan. Wiem, że mnie kochasz. Ale zrozum, że nie możemy być razem. Kiedyś znajdziesz sobię zajebistą dziewczyne, która będzie dla ciebie ideałem. Obiecuje. - Przytuliłam go. Ten się troche rozweselił.
-Już okey. Dziękuje. - Odpowiedział.
Podeszlismy do reszty. Wszyscy się śmiali. Jak podeszłam Justin zrobił kamienną twarz.
-Ej misiek. - Zaczełam.
-Pf. Jestem zazdrosny. -Odpowiedział.
-Zawsze ja dla ciebie. Nie widze nikogo innego poza tobą. Niegdyś wszystko było prostsze. Teraz jesteś ty. Nadal tak jest. Kocham cię całym sercem i dusz.
Zawsze ty, Zawsze ja, Zawsze My. - Powiedział i mnie przytulił.
Doszliśmy wreszcie do auta. Pojechaliśmy do domu. Każdy już dziś był zmęczony. Justin zostawił u nas auto. Gdy dojechaliśmy Justin chciał jechać, ale zablokowałam mu droge.
-Nie zostaniesz ze mną? - Powiedziałam z smutną miną.
-Jutro z samego rana przyjadę, okey?
-Yhm.- Odpowiedziałam smutno. Ten musnął mój nosek. Humor mi sie troszke poprawił. Potem pocałował mnie w usta. Od razu się rozweseliłam.

Rozdział 6

*Justin*
Dalej szukamy Seleny. Dziś się popłakałem. Czemu? Eh może nic do niej nie czuje, ale jest dla mnie jak siostra.Kurwa jak się dowiem kto to rozwale skurwielów.
Moje przemyślenia wyrwał dzwięk mojego telefonu. Informowało to, że dostałem wiadomość.

*Od: Miley*
Przyjedziesz?

Od razu odpowiedzialem.
*Do: Miley*
Jasne musimy pogadać.

Pobiegłem do auta i odpalilem go. Jadąc słuchałem muzyki. Pod domem Gangu Miley byłem bo 15 minutach. Zapukałem. Otworzyła mi Honey.
-Hej- Powiedziałem.
-Ta cześć wlaz.-Wpuściła mnie. Moim oczom ukazała się Selena.
-Co to kurwa ma znaczyć- Wrzasnełem.
-No bo..- Miley zaczeła
-Szłam do sklepu handlowego gdy napadli na mnie jacyć sukinsyni. Kazali dać mi kase itd. ale się wyrywałam, jechałam po nich i mnie wsadzili do wozu. Potem uciekłam a najbliżej był dom Miley. Zaopiekowali się mną i mnie nakarmili. Jest ok Justin.- Dokończyła Selena
-Wiesz kto ty był? - Podszedłem i ją przytuliłem.
-Niestety nie. Mieli maski.
-Okey chcesz jechać do domu?
-Taak. Chodz.

*Miley*
Jejciu Selena nie jest taka zla. Dla naszego dobra skłamała. Będę ją bardziej szanować. Justin i Selena wyszli a ja poszłam do siebie. Zaczełam płakać. Po dzisiejszej rozmowie z Honey. Może ja naprawde coś czuje do Justina. Dobra, co ja pieprze. Ja i on? HA! Nigdy. Wróg z wrogiem? Sory to nie jest dobra mieszanka. Poszłam wziązć przysznic i się przebrać. Umyłam się płynem cytrynowym a włosy- pomarańczowym.
Owinełam ręcznik wokół siebie i wyszłam z łazienki. Nie patrząc weszłam do pokoju Honey przez pomyłke. Zobaczyłam jak całuje się z Tyga.
-O kuzwa przepraszam. Nie te drzwi. - Szybko zamknelam i poszłam juz do właściwego pokoju. Weszłam do garderoby i zaczełam kombinować. Mineło 30 minut a ja dalej nie wiedziałam co na siebie włożyć. W końcu wyciągnełam czarne szorty z ćwiekami na kieszeniach do tego białą bluzke do pępka z napisem "forever young" i do tego białe Conversy. Zeszłam na dół do wszystkich.
-Ej lenie! Zbierać się. Idzziemy na plaże kochani.
Wszyscy leniwie wstali a ja ich pospieszałam. Poszłam do siebie jeszcze założyć strój kąpielowy bo wcześniej na to nie wpadłam. Postanowiłam jednak, że ubiore klapki.
Gdy wszyscy byli już gotowi wyszliśmy. Po drodze weszliśmy do sklepu. Kupiliśmy 6 puszek pepsi do tego 3 paczki Chipsów i dla każdego po lodzie carmelowym. Mmm pycha. Idąc jedliśmy nasze lody, które się roztapiały. Gdy doszlismy rozłożylismy ręczniki i koc a chłopacy zaczeli dmuchać piłki itd. Ja włączyłam muzyke na swoim IPhonie i założylam słuchawki. Gdy tak słuchałam poczułam, że ktoś bierze mnie na ręce. Słuchawki mi spadły z uszów a jak to się okazało Rayan wrzucił mnie do wody. Idiota hahahah. Gdy tak zaczełam pływać podpłynął do mnie ten debil, który wcześniej mnie wrzucił do tej jakże zimnej wody. No mi zawsze jest zimno.
-Miley jesteś zła?
-Tak. - Powiedziałam z kamiennym wyrazem twarzy. Chwile tak staliśmy w wodzie a potem zaczełam się śmiać. Rayan podniósł mój podbródek i mnie pocałował. Eh nie chciałam mu zrobić przykrości ale go odepchnełam. Kocham go, ale jak brata.
-Prz-e-epraszam. Ale nie mogę. - Powiedziałam a ten wyszedł z wody. Wziął ręcznik i poszedł przed siebie. Chciałam za nim pobiec ale wiem, że on teraz woli być sam. Czy.. nieważne.
Zaczełam się żalić Honey, która mnie mocniutko przytuliła.
-Wszystko będzie dobrze kochanie. - Powiedziała.
-Wiem, ale. Ehr.
Na plaży byliśmy do 19. Postanowiliśmy się zbierać. Rayana dalej nie było. Poprosiłam Alfredo, żeby wziął moje ciuchy.
-Hahah chcesz się wyplątać od noszenia!- Powiedział.
-Dziękuje- Odpowiedziałam i dałam mu buziaka w policzek po czym zaczełam szukać Rayana. Chdziłam po różnych uliczkach, bo wiedziałam, że on takie kocha. W końcu go znalazłam. Gadałaś z jakimiś kolesiami po czym oni zaczeli go bić. Wkroczyłam do akcji. Wyjełam pistolet.
-Zostawcie go kurwa albo nacisne za spóst i wszystkim ryje powystrzelam.
-Hahaha lalunia. - Jeden z tamtych pedofilów powiedziałam i do mnie podszedł zaczął mnie dotykać po czym nie bałam się i nacisnełam za spóst wycelowałam prosto w jego pyskaty ryj.
-No co z wami też tak zrobić. Wypierdalać mi!
Oczywiście uciekli.
-Dzięki. - Powiedział szeptem Rayan.
-Nie ma za co. Lubię niebezpieczenstwo. Chcesz pogadać?
-Hm nie. tak. nie. Zręsztą musze. Miley bo bo ja cię kocham. Wiem, że ty mnie nie. Widać, że zaczynasz coś czuć do Justina.
-Hahha Rayan nie czuje nic do Justina.
-Jeszcze- Powiedziała prawie niesłyszalnie.
-I Nigdy. - Powiedziałam po czym musnełam jego usta. - Kocham cię, ale jako brata. Nie chcę potem ciebie stracić. - Odpowiedziałam z troską.
-Rozumiem. - Odpowiedział i mnie przytulił.
Poszliśmy do domu trzymając się za ręke. Po drodze spotkaliśmy Gang Biebera wraz z nim. Zaczął się odwracać byle nie patrzeć na mnie i Rayana.
-Cześć Miley- Powiedziała uśmiechnięta Selena.
-Hej,hej- Odzwajemniłam uśmiech i poszliśmy.
Do domu szliśmy już w ciszy. Gdy weszliśmy były piękne zapachy. Okazało się, że te leniuchy zrobiły Lazanie. Wszyscy usiedli do stołu i sie zajadali. Kiedy jadłam mój IPhon "powiedział", że dostałam wiadomość. Ruszyłam do torebki po czym ją odczytałam.

*Od: Justin*
Już kolejny suko?

*Do: Justin*
A co zazdrosny?

Czekałam i czekalam na odpowiedz. Poszłam do siebie i włączyłam Facebook'a. Pisałam z moją koleżanką- Ashley. Mieszkała po sąsiedzku kiedy miałam jeszcze rodziców. Nieważne.
Wtem dostałam wiadomość.

*Od: Justin*
Tak, kurwa i to jak.
Jejku czy on się właśnie przyznał. Eh...

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 5

*Miley*
Była tam Selena.
-Wypierdalaj od Justina suko. - Powiedziała i mnie popchneła. Wszyscy się na nią rzucili.
-Zostawcią ją. Załatwie to sama. - Wyjełam pistolet i przyłożyłam jej do głowy. - Twoje ostatnie słowo?
-Miley prosze zostaw ją.- Powiedział Justin.
-Skąd ty się tu wziełeś?!
-Długa historia. Proszę nie rób jej nic.
-Dlaczego?
-Bo.. bo tak proszę. - Włożyłam pistolet z powrotem na miejsce.
-Dobrze.
-Selena idziemy. - Wziął ją za koszulke i poszedł.
-Ja pierdole jaka dziwka.- Krzyknełam gdy juz wyszli.
-Jak tam plan- znowu dopytywal się Alfredo.
-Słuchaj jak się uda to się uda. Jejciu najwyżej to będzie totalna klapa.
-Uuu czyżby Miley naprawde się zakochała?- Powiedziałam Honi a Tyga się zaśmiał.
-Honey ty lepiej martw o tego tam. - Powiedziałam oschle.
Honey się zarumieniła i pobiegła do pokoju a Tyga za nią chodz go złapałam.
-Ja z nią pogadam ok?
-Ta spoko.

Weszłam do pokoju Honi a ona siedziała na parapecie i płakała.

-Skarbie przepraszam.
-Okey też nie powinnam mówić takich rzeczy. - Podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Chodz idziemy na dół. - Powiedziałam

Gdy zeszliśmy Tyga się do mnie uśmiechnął. Odwzajemniłam uśmiech.

-Ej wyskoczymy dziś gdzieś może na jakiś wybuch?
-O co Ci chodzi Fenty? - Zapytał Rayan.
-No wiecie tak myśle, że jeżeli Miley nie chce dalej ciągnąć tego z Justinem to wymyśmy jakiś plan. - Powiedziała z usmiechem Fenty.
Alfredo zaczął od razu wszystko wyliczać. Mieliśmy już plan. Naprawdę był świetny!
Wzielismy nasz Wan i pojechaliśmy pod gang Justina.
Mieliśmy zabrać Selene. Hahhaha! Suka dowie się w końcu na co może sobie pozwalać a na co nie.
Alfredo miał wszystko obserwować przez jakąś maszyne.
-Selena jest teraz sama! W swoim pokoju. - Krzyknął Alfredo.
-Zostańcie wszyscy tylko Tyga chodz. - Powiedziałam.
Gdy pomału szlismy zaczełam rozmowe.
-Jak tam z Honi?
-A co ma być.
-Idioto jeszcze się z nią nie umowiłeś?
-Nie a powinienem?
-Chłopacy są naprawdę Tępi. Tak Tak tak!!
Potem już się nie odezwał. Zaczepiliśmy line i weszliśmy pod okno Seleny.
-3,2,1- Powiedziałam i szybko wbiegliśmy do niej po czym zatkaliśmy jej buzie.
-A teraz idziemy. - Ściągneliśmy ją po linie i wepchnelismy do wana.
-I jak tam gomez? - Krzyknełam. Po czym zabrałam jej wszystko co miala. - Pistolet, którego i tak nie używa, telefon i jakies drobniaki jakie miała w kieszeni. Jeszcze raz ją przeszukałam po czym tylko zawiązaliśmy ją sznurkami.

*Justin*
Zrobiłem dziś obiad. Łoo ja Justin Bieber. Ha! Przygotowałem Spaghetti. Mm pycha. Zawołałem wszystkich. Oczywiście przybiegli jak to po nich przystało. Zaśmiałem się pod nosem. Na swoim miejscu nie było tylko Seleny.
-Gdzie jest Gomez? - Zapytałem.
Nikt nie wiedział. Poszedłem do jej pokoju. Nikogo nie było.
-Kurwa Selena znikneła.
Od razu przybiegł Chris i Lil. Zaczelismy wszystko przeszukiwać. Został kawałek porwanej bluzki. To Seleny! Kurwa- pomyślałem. - Tylko tego nam brakowało.
-Nie ma co szukamy jej.- Powiedział Lil
-Najpierw zajrzymy u Gangu Miley. - Powiedziałem ze złością w oczach.
Wziełem ze sobą tylko Chrisa i Lil'a. Pojechaliśmy do domu tamtych. Jeżeli się okaże że to oni wszystkich pozabijam kurwa.
Bez pukania weszliśmy do domu.
-Kurwa Justin co ty tu robisz- krzyknełam Miley
-Gdzie jest Selena?
-Ta suka? Nie wiem ostatnim razem widziałam ją gdy na mnie naskoczyła.
-Gdzie jest reszta?!
-Ja pierdole co to za przesłuchanie?
-Kurwa mów dziwko. - Krzyknełem. Nie chcialem jej tak nazwać ale samo wyszło.
-Wypierdalaj z tego mieszkania!
-Najpierw powiesz mi gdzie jest reszta- Przybliżyłem jej pistolet do głowy.
-Na pizzie ok? Jeju nie chciało się nikomu dziś gotować więc pojechali.
-A ty dlaczego nie pojechałaś?- Włożyłem juz pistolet na miejsce.
-Nie mam humoru a po drugie zle się czuje. Koniec?
-Ta. Wychodzimy.

*Miley*
Tak mało brakowało. Eh.Tak naprawde wszyscy są na górze wiążą Selene.
Poszłam do nich.
-Był tu Justin. Już się dowieli o zniknięciu tej zołzy.
-Proszę wypuście mnie a nie wygadam, że to wy.
-Ta jasne. Zjesz coś?- odpowiedziałam
-Eee ale..? - Była zmieszana.
-Myślisz, że będziemy Cię głodować? Nie długo cię wypuścimy chcemy tylko, żeby troche tamci się pomęczyli.- Zaśmiałam się ironicznie.
-Aaa odwiążecie mnie?
-Mhe. Dobra.
-Dzięę.. kuje. - Powiedziała.
-Ej ogarnij już się. Nie jesteśmy potworami.

Zeszliśmy na dół a ja podałam pizze. Tak, pizza jest tylko zamówiona. Wszyscy się na nią rzucili, ale Selena siedziała cichutko.
-No jedz. - Powiedziałam.
Selena wzieła kawałek pizzy i zaczeła jeść.
Gdy zachciało mi się pić wziełam dla każdego szklanki i położyłam na stół a potem sięgnełam po Pepsi i każdemu nalałam. Gomez niepewnie się napiła.
Uśmiechnełam się do niej a ona to odwzajemniła. Nie wiem co się stanie jak Justin się o wszystkim dowie.

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 4

Poszłam otworzyć drzwi a tam Bieber.
Wszyscy ruszyli się z miejsca i podeszli do mnie po czym wyjeli pistolety.
-Uspokójcie się, dajmy mu coś powiedzieć. - Schowali pistolety. - A więc?- Powiedziałam.
-Miley możemy pogadać?- zapytał
-Ee Okey? Chodz.- Weszłam z nim do mojego pokoju.
-Miley umówisz się dziś ze mną?- Powiedział nie śmiale. Następny, który się rumieni.
-No wiesz... bo...ja...Nie mogę dzisiaj.
-Aha. - Rzucił oschle i wyszedł.
-Co chciał.- Zapytalam się Alfredo.
-Eee nic takiego.
-No gadaj. - Powiedziała Honey.
-Eh, żeby się z nim umowiła dzisiaj.
-A ty co na to?! - Dopytywał Alfredo.
-No, że dziś nie moge.
-Kurde, chcesz żeby ten plan się udał?! To piszesz do niego, że plany się zmieniły i że jednak możesz iść. - Powiedziała Fenty. Ona zawsze ma racje. Grr.
-Okey Okey. - Odpowiedziałam a następnie wziełam swojego IPhona do ręki.

*Do: Bieber*
Hej tu Miley. Jednak plany mi się zmieniły. Propozycją dalej aktualna? :)

Długo nie czekałam na odpowiedz.

*Od: Bieber*
Hmm no nie wiem, nie wiem :D Jasne, że aktualna. Wpadne po ciebie o 18 :)

Już nic nie odpisałam. Spojrzałam na godzine. Cholera 17 - pomyślałam i pobiegłam szybko na góre się ubrać. Jednak się kawałek wróciłam.
-Honi! - Krzyknełam.
-No?- Odpowiedziała też krzycząc.
-Pomoż mi się przyszykować!

Najpierw poszłam się pożadnie wykąpać. Następnie zrobiłam sobie makijaż i zaczełam szykować ciuchy. Padło na to, że ubrałam krótkie "porwane" , białe szorty, do tego czarny sweatshirt z napisem "Forever Dream" i białe conversy. Zadzwonił dzwonek do drzwi, wziełam torbe i wyszłam z domu.
-No hej. - Powiedział Justin.
-Cześć- odpowiedziałam. - Gdzie idziemy?
-Hmm kino?
-Jasne. Na co?
-Niespodzianka.- usmiechnął się cwaniacko.
Wsiedliśmy do auta i jechaliśmy w milczeniu przez 15 minut. Zatrzymaliśmy sie przed kinem. Bieber zaparkował. Kierowaliśmy się w strone sprzedaży biletów.
-Dwa bilety na Pogrzebani 3.- Powiedział Justin. Gdy wzieliśmy swoje bilety poszliśmy po popcorn i picie.
-Co chcesz? -Zapytał się Justin.
-Wystarczy mi pepsi. - odpowiedziałam.
Bieber zamówił i zapłacił następnie poszliśmy na sale gdzię odbędzie sie horror.
Trwał ok. godzine i pół godziny. Z Justinem jak wszyscy krzyczeli mi się śmieliśmy. Serio?! To nie było straszne. Nie dla mnie. Oczywiście nie obeszło się bez wojny na popcorn. Hahahahha! Wygrałam. Gdy ta "komedia" się skończyła wyszliśmy z kina i kierowaliśmy się do auta.
-Jesteś głodna. - Rzucił Biebs.
-Hm. Coś bym zjadła.
Justin już nic nie odpowiedział. Podjechaliśmy do Kfc. Bieber zamówił kubełek a mi kazał zająć miejsce.Gdy jedliśmy pobrudziłam się od sosu.
-Masz tu coś- Justin wskazał na plame i wziął husteczke i wytarł.
Szeroko się usmiechnełam. Potem siedzieliśmy już w ciszy. Gdy skonczyliśmy jeść Justin odwiózł mnie do domu. Wysiadł z auta i otworzył mi drzwi.
-Dziekuje za dziś. - Powiedział z uśmiechem i dał mi buziaka w policzek.
Pomachałam mu i weszłam do domu.
-No i jak było?- Zapytała uradowana Honi.
-Ee cześć?
-No tak tak jak było? - Zapytał sie Alfredo.
-Ah no dobrze. - Opowiedziałam im wszystko po kolei po czym każdy przybił mi piątke.

Resztę nocy graliśmy na Xboxie. Oczywiście wygrywałam. O ok. 5 poszłam spać. Jak dobrze, że jutro
Weekend.
Obudziło mnie dobijanie się do drzwi. Gr. Czy np.Honi nie mogła otworzyć. Szybko zeszłam na dół i otworzyłam drzwi w nich stała Selenka.

.....................................................................................................
Może będzie jeszcze dziś kolejny rozdział ale nie obiecuje !  <3 ~Jioletta <3

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 3

*Selena*
Ughhhhhr. Nie wieże,że ta suka ma być z nami w gangu. Jak Justin mógł mi to zrobić,od dzisiaj muszę być we  wszystkim lepsza od Miley HA! Pójde zobaczyć co oni tam robią.
- JUSTIN!- krzyknęłam.
O mój Boże on albo nie żyje albo zemdlał! Ufff,on zemdlał.... CO KURWA PRZECIEŻ ON ZEMDAŁ,GDZIE TA SUKA?! O nie przyjebała mu z wazonu hahahaha dobrze mu tak nie trzeba było brać tej suki.
- EY CHŁOPAKI!
Po chwili wszyscy przybiegli.
- Zobaczcie co ta suka zrobiła z Justinem.- syknęłam.
- O kurwa Justin ją zajebie.- warknął Chris.
- Dobra musimy poczekać aż on się obudzi,a potem obmyślimy plan jak dopaść Miley.
*Miley*
- EY! Alfredo! - krzyknęłam.
- Co tam Cyrus? - powiedział Fredo.
- Musimy się jakoś zemścić na gangu JB.
- No mam już plan.
Fredo mi już wszystko wytłumaczył. Ha! TO JEST ZAJEBISTY PLAN.Oh Bieber pożałujesz,że zadarłeś ze mną..
.........................................................................................................................................................
Rano obudziłam się o 7.00,wstałam poszłam wziąść szybki przysznic.Mhmmmm mój ulubiony żel pod przysznic o zapachu truskawek.. Mhhh. No dobra już się zasiedziłam pod tym prysznicem. Wyszłam opatuliłam się moim miękkim ręcznikiem. Mówiłam już,że kocham ten ręcznik? No to teraz mówie..  No dobra koniec tych fantazji. Hahah umyłam zęby. Potem ubrałam się w dresy z Nike,buty air Max i bluzke z napisem 'SWAG' do pępka. Zeszłam na dól, a tam już czekałam na mnie Honey z śniadaniem,aż się ździwiłam.
- Wooo! Od kiedy ty śniadanie mi robisz?! - ździwiłam się.
- Oj no bo tak jakoś - powiedziała śpiewnym głosem Honey.
- OHOOHOHHO! Ja wiem co tu się święci.... Tyga? hahhahah ,ale wy jesteście słodcy!- zaćwierkałam.
- CICHO! On tu też mieszka,nie chce żeby to słyszał. - zawstydziła się Honey.
- No nie mogę! TY SIĘ RUMIENISZ! Hahahahha. - zaśmiałam się.
- Dobra idziemy do szkoły. - warknęła Honey.
- Hahahhah nie denerwuj się skarbie. - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek.
Kiedy już dojechałyśmy do szkoły, w dali już było słychać Gang JB.
- Hhahahhaha oni są żałośni,jeszcze ta cziliderka co się kleji do Justina, to jest takie obrzydliwe . - syknełam.
- Haha - zaśmiała się Honey. - weź nic nie mów. EY! Oni tu idą.
- Idziemy tak jak by ich nie było- powiedziałam, ze złością - ok?- Honi tylko przytaknęła.
- Oo kogo my tu mamy , panna Cyrus. - powiedział z obrzydzeniem w głosie Justin.
- Odwal się Biebs. - syknełam.
- Nie bądź taka ostra - powiedział,a potem przybliżył się do mojego ucha i szepnął - chyba,że w innych okolicznościach.
- Ohh Bieber - sapnęłam mu do ucha - może kiedyś się twoje marzenia spełnią.- zamruczałam a potem przegryzłam płatek jego ucha poczym poszłam razem z Honi.
Opowiedziałam Honi co Justin mi powiedział a co ja mu.
- Ten plan musi się udać hahahhahah. - zaśmiała się Honi.
- No on się uda,zobaczysz. - też się zaśmiałam.
Potem 2 lekcje zleciały szybko,aż do lunch'u. Poszłam z Honi się usiąść i nagle podeszła do nas Selena z Bensową.
- Hej suko. - sykneła Bens.
- Oooh widzę,że twoją Selenka pozwoliła w końcu psowi dojść do głosu. - zaśmiałam się razem z Honey.
- Dobra płytka dziwko, mów po co tu przyszłaś. - powiedziała oschle Honi.
- Dać ci lekcje.- powiedziała poważnie Selena.
Ja i Honi spojrzałyśmy się na siebie w tym samym czasie i wybuchnełyśmy śmiechem.
- Hahahahahha na prawdę?- zaczeła Honey - Dobra koniec,weź swoją brzydką mordę i spierdalaj stąd.-warkneła.
- Idziemy Bens,z resztą nie mam czasu na taką sukę jak ty Miley.- powiedziała z dumą Selena,że udało jej się powiedzieć jakąś riposte.
- Hhahahah to po jakiego chuja tu przyszłaś skoro nie masz na mnie czasu?! - zaśmiałam się gorzko.
- Uhhh idziemy Bens. - powiedziała zdenerwowana Sel.
- HAHAHHAHAHAHAHHAHAHAHA. Nie no ja nie mogę z niej. - zaczęłam się śmiać z Honi.
Potem reszta lekcji mineła bardzo szybko.
- Co tam Miley? Jedziesz? - spytała Honi.
- Nie, przejdę się. Nie martw się za półgodziny będę. - potem pocałowałam Honi w policzek na pożegnanie.
Poszłam jeszcze do szkoły gdy ktoś nagle mnie złapał i przygniótł do ściany,chciałam już się bronić,ale zobaczyłam Selene,ze złością w oczach,wieć zrozumiałam,że to musi być Biebs i to on mnie całuje po szyji.
- Ohhh kochanie. - jęknełam,tak na prawdę wcale nie chciałam tego powiedzieć i bym nie powiedziała,ale to było specjalnie. Justin podniósł głowę i zaczął się ze mną całować ja odwzajemniłam pocałunek. Potem Selena wybiegła ze szkóły,od razu oderwałam się od Biebsa.
- To był ostatni raz Bieber! - krzyknęłam.
- Nie mów,że ci się nie podobało- zamruczał mi do ucha,poczym przeszły mnie ciarki.
- Odwal się Bieber.
Powiedziałam i wyszłam ze szkoły. Byłam z siebie zadowolona, że przeze mnie Selenka płakałam.Zobaczyłam ją siedziącą na schodach. Glośno się zaśmiałam i poszłam w strone domu. Po drodze spotkalam gang Justina. Gdy mnie zobaczyli zaczeli iść w moją strone. Chcialam już zawrócić, ale nie chciałam pokazać, że jestem mieńczakiem. Jeden z nich do mnie podszedł i przycisnął mnie do plotu.
-Witaj suko.- powiedział.
-Nazywaj tak te dziwki, które z wami są. Dałam mu kopniaka w krocze i poszłam.

Gdy doszłam do domu wszyscy mnie powitali Alfero wziął mnie na strone.
-I jak tam plan?-Zapytal się.
-Okey.- opowiedziałam co się dzisiaj stało a ten uśmiechnął sie pod nosem.

Wszyscy oglądaliśmy jakiąś nudną komedie, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Otworze. - powiedziałam.
Poszłam otworzyć a tam ...



Rozdział 2

*Justin*
Selena opowiadziała mi o sytuacji, która odbyła się w szkole. Koniec- pymyślałem.
-Selena ubieraj się. - powiedziałem.
-Gdzie jedziemy?
-Zobaczysz. - odpowiedziałem.
Wyjechaliśmy z domu moim samochodem. Jechaliśmy z 20 minut dopóki nie dojechaliśmy. Do domu gangu Miley.
Bez zastanowienia weszłem do domu. Zaczełem strzelać. Z Seleną wszystkich pozawiązaliśmy do krzeseł i zatkaliśmy im buzie taśmą. Nigdzie nie był Miley i Honey. Usiedliśmy sobię na fotelu i czekaliśmy.
Po 15 minutach weszły dziewczyny. Śmiały się i gadały dopóki nie zauważyły nas.
-Co wy tu kurwa robicie?- Zapytała wkurzona Miley.
-Hmm Miley jak miło cię znowu widzieć.
-Czego chcesz?-Powiedziała oschle.
-Ładnie sie wyrażaj bo tych wszystki powystrzelam.
-Nie pierdol tyle tylko mów.
-Masz dołączyć do naszego gangu kochanie.
-Że co?! - Powiedziałam równocześnie z Seleną.[Czyt.suką]
-JAEDZIESZ TERAZ, ALBO TWOICH PRZYJACIÓŁ ZARAZ NIE BĘDZIE.
-Dobrze. Ale najpierw rozwiąże mój gang.
-Byle szybko.
Rozwiązalam każdego z Honey po czym każdego przytuliłam.
"Mam plan"-Szepnełam do Honey gdy się z nią żegnełam.
-Idziemy Bieber.

*Miley*
Justin otworzył mi drzwi do samochodu. Zrobiłam krzywą mine i wsiadłam na miejscu pasażera.
Gdy Justin odjechał przemyślałam jeszcze raz cały mój plan. Z zamyśleń wyrwał mnie Justin.
-Już jesteśmy.
-Taa fajnie. - Wysiadłam z auta po czym poszłam za Bieberem. Gdy weszłam cały gang się na mnie spojrzał.
-Miley teraz jest z nami. - Chyba nikomu się to nie podobało, ale miałam na to wylane.
-Gdzie będe spała- Rzuciałam oschle.
-Chodz- Justin pociągnąl mnie za ręke, która od razu zabrałam. Poszłam z nim schodami na góre. Gdy doszliśmy do jakiegoś pokoju szef gangu powiedział, że to mój. Wziełam jego ręce i wepchnełam go do tego pokoju razem ze mną. Zamknęłam drzwi na klucz i zaczełam namiętnie całować Justina. Ręce włożyłam pod jego koszulke i rzuciłam go na łóżko. Co chwile się uśmiechał i oblizywał wargi. Gdy ściągnełam już koszulke Bieberowi szybko sięgnełam po wazon, który rozbiłam mu na głowie. Zemdlał. Mogłam go zabić, gdyż miałam pistolet ale pomyślałam o tym dopiero pózniej. Sięgnełam po line którą przyczepiłam do szafki a następnie wyrzuciłam przez okno drugi koniec tego grubego sznura. Zeszłam po tej linie na taras. Jak najszybciej pobiegłam do samochodu Justina, którego bez zastanowienia odpaliłam i pojechałam do domu.
Gdy otworzyłam drzwi wszyscy się na mnie spojrzeli.
-Miley co ty tu robisz?- Powiedziała zaskoczona Fenty.
-Hahahah powiedziałam, że mam plan. Wszyscy się na mnie rzucili i mnie przytulili.
...................................................................................................................................................................
Krótki rozdział. Ale pewnie nie mogliście się doczekać kto tam byl <3 A więc jeszcze tak: Pisze tego bloga z moją siostra-Belieberką. Jeden rozdział ja drugi ona i tak cały czas <3 Ona podpisuje się ~Patty a ja bd ~Jioletta <3

Rozdział 1

*Miley*
Rano obudził mnie budzik,pamiętajcie nigdy nie ustawiać ulobionej piosenki jako dzwonek od budzika.... szybko ją znienawidzicie. No więc,wstałam poszłam do łazienki,umyłam zęby i wziełam szybki prysznic, potem zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w szorty z ćwiekami i bluze z napisem 'FUCK YOU ALL'. Wziełam torbę do szkoły i zeszłam na dół. Oczywiście wszyscy spali.... Nikt nie musiał iść do szkoły oprócz mnie i Honey,a no właśnie gdzie ona jest? Nie ważne pewnie spotkam ją w szkole. Wziełam jabłko i wyszłam z domu. Wsiadłam do mojego matowego BMV i pojechałam do szkoły. Kiedy wchodziłam do szkoły zobaczyłam tam czekającą na mnie Honey. Przywitałam się z nią na buziaka w policzek.
- Hey, czemu cię rano nie było?
- A no....
- HONEY! Nie gadaj,że byłaś u....
- Ciii! Bo jeszcze wszyscy usłyszą! Tak była u niego!-Honey zapiszczała jak mała dziewczynka.
-I co robiliście?- Poruszyłam figlarnie brwiami.
-No wiesz.... Ughhr. Nie każ mi tego mówić!
- Hahahhaha, okey. Później porozmawiamy teraz chodź na lekcje!
Kiedy szłyśmi,oczywiście nie odbyło się bez spotkania tej suki,Seleny. Specjalnie na nią wpadłam.
- Ohhh przepraszam złotko nie zauważyłam cię.
- Powinnaś patrzeć jak chodzisz suko.
- Ohh moja wina. - złapałam ją za kołnierz od bluzki- jeszcze raz odezwiesz się do mnie w ten sposób,a zginiesz powolną śmiercią suko.
-Ohhh uważaj bo się boję. - zaśmiała się Selena i jej przyjaciółeczki.
- No to patrz.- podeszłam i z całej siły udeżyłam ją z pięści w nos,potem Honey się wtrąciła i odciągneła mnie od niej.
- To było jak narazie ostrzeżenie dziwko!- krzyknęłam.
A potem poszłyśmy do klasy. Pierwszą lekcją był angielski. Oczywiście weszłyśmy do klasy spóźnione i oczy wszystkich uczniów z klasy były skierowane na nas posłałam wszystkim złowrogie spojrzenie i się odwrócili, ha każdy się nas bał,mnie i Honey. Zostałyśmy ostatnimi dziewczynami z naszego gangu w tej szkole,ale jeszcze jest gang w którym jest Selena. Ughhhr jak ja jej nienawidze!
.........................................................................................................................................................
I tak jakoś mineły mi wszystkie lekcje. Pojechałam do domu i przywitałam się z chłopakami i Fenty- Oo jest Honey i Miley,mamy ważną sprawe do obgadania- powiedział Tyga - ty i Honey macie załatwić Codiego nie oddał nam jeszcze kasy!
- Co za frajer,jak byłyśmy u niego ostatnim razem to mówił,że nawet odda przed terminem! Rozjebie frajera!
- Spokojnie Miley,hahha nie denerwuj się tak,- zaśmiał się Alfredo.
- Radzę ci trzymać gębe na kłotkę idioto!- krzyknęłam.
Alfredo zaczął robić śmieszne miny,a ja zaczęłam się śmiać.
- Hhahahahah ty debilu!- zaczełam się śmiać,aż mi łzy spływały po policzkach ze śmiechu.
- Hhahhahaha,dobra dość śmiania idziemy to załatwić! - powiedziała ze śmiechem Honey.
- Dobra to my idziemy. Nara! - pożegnałyśmy się z każdym po buziaku w policzek (tak wiem dziwne,ale my zawsze tak robimy jesteśmy rodziną).
Wyszłyśmy z domu i pojechałyśmy do Codiego. Gdy już dojechałyśmy,tam jak zwykle stał jego zmasakrowany samochód,nie pytajcie czyje to dzieło (moje). Pókałam i mi nie otworzył to się wkurzyłam i wywarzyłam drzwi.
- Codi ty cwelu!- krzyknęłam - chodź tu psie!
- A-aale ja-a-a od-dam jut-t-ro pieniądzę.
- Czas się skączył kotku. - warknęłam i podeszła do niego przystawiłam splówe do jego skroni - ostanie słowo?
- Ja-aa-a na pra-a-awdę oddam.
- Papa kochanie do zobaczenia w piekle.- wyszeptałam mu do ucha po czym wcisnęłam za spust.
Wsiadłyśmy do samochodu.
- hahahhaha widziałaś jaki był opsrany- zaśmiała się Honey - sam sobie na to zasłóżył,wiedział na co się piszę!
- hahhahah, Dokładnie!
Potem przez całą drogę się śmiałyśmy i śpiewałyśmy. W końcu byłyśmy w domu.
- Siema Chłopaaa-przerwałam w połowie- Co do kurwy, co ty tu robisz?!
.........................................................................................................................................................

Pierwszy rozdział :). i co podoba się miśki? ♥

JAK JUŻ JESTEŚ TO ZOSTAW PO SOBIE KOMENTARZ <3.
KOCHAM WAS SKABY <3.
                                                         ~ Patty.

Bohaterowie

    

Miley (18l.)


Szefowa Gangu. Zabiła nie jedną osobe. Seksowna i niebezpieczna. Kto jest jej największym wrogiem? 

 

Honey (17l.)

Z gangu Miley. Urocza, wesoła i kochana. Jeżeli chodzi o przyjaciół zabije kogo popadnie. 

  

Fenty (18l.)

Z gangu Miley. Buntowniczka- uciekła z domu gdy miała 15 lat. Dla przyjaciół sympatyczna. Zabić umie gdy jej sie podoba. 

  

Tyga (18.)

Z gangu Miley. Kocha ciągłe niebezpieczeństwo. W życiu zabił już z 1000 ludzi. Kto jest jego następnym celem?

  

Rayan (18l.)

Z gangu Miley. Nie zabije. Jest miły i kochany. Troszczy się o każdego z gangu. 

 

Alfredo (19l.)

Z gangu Miley. To on wymyśla wszystkie akcje. Na komuterach zna się najlepiej. Czy zmieni się?

  

Justin (18l.)

Szef drugiego gangu. Ludzi umie zabić za powiedzenie "a". Jest postracham wszystkich ludzi. Ilu ma wrogów? 


  

Selena (17l.)

Należy do Gangu Justina. Nigdy nikogo nie zabiła. Jest seksowna i ładna. 

 

Bens (18l.) 

Z gangu Justina. Na pierwszy rzut oka delikatna i bezbronna. Jaka jest naprawde? 


  


Korin (18l.)


Z gangu Justina.Jest delikatna, ale tylko dla przyjaciół. Umie zaszaleć. Nie obchodzi ją opinia innych. 

  

Chris (18l.)

Z gangu Justina. Podrywach. Jedyne dziewczyny, które zostawia to z gangu. Ma do nich za wielki szacunek. 

  

Lil (19l.)

Z gangu Justina. Zabija wszystkich, którzy staną mu na drodze. Kto okaże się dla niego niebezpieczny?