*Justin*
Czy ja naprawdę czuje coś do Miley?! Jest piękna. Ma piękny uśmiech, oczy, nosek. Kurwa co ona ze mną zrobiła do cholery?! Będę to ukrywać. 2 gangi - jedna miłość? Nie to nie pasuje. Mam ochote coś rozwalić. Cały czas o niej myśle. Ja pierdole mózgu PRZESTAŃ! Wyszedłem jak najprędzej z domu. Wsiadłem do wozu i pojechałem przed siebie. Dojechałem pod Gang Miley. Kurde. Sam chciałem tu przyjechać czy jak? Nie ogarniam już. Zapukałem do drzwi. Otworzyłam delikatna dziewczyna w szarym sweterku do półowy ud. Rękawy miała pociągnięte tak, że zakrywały jej dłonie.
-Hej co cię tu sprowadza- Powiedziała i ziewneła.
-Obudziłem cię? - Delikatnie się uśmiechnełem.
-Hm w sumie to nie wiem. Chyba na kanapie zasnełam.
-A gdzie reszta?
-Poszli na spacer- Odpowiedziala i znowu ziewneła. - Jeju jak ja się zachowuje. Wejdz.
*Miley*
Kurde on tu przyszedł widziałam jego uśmiech. Ostatnio się z nim nie za miło pisałam.
-Chcesz coś do picia? - Zapytałam
-Nie dziękuje. Pytałaś się mnie co mnie tu sprowadza...
-Ah tak. A więc?
-No bo... chciałem cię przeprosić za to, że nazwałem cię suką...
-Jest ok Justin. Naprawdę nie przejmuj się- Powiedziałam.
-Nie jest ok.- Szepnął. Myślał chyba, że tego nie usłyszałam.
-Coś się stało? - Dopytywałam.
-Tak. - Podszedł do mnie i zaczął mnie całować. Tak namiętnie. Tak prawdziwo. Odwzajemniłam pocałunek. Do domu weszli wszyscy a my z Justinem szybko się od siebie oderwaliśmy.
-Eh przepraszamy. - Powiedział Rayan i pobiegł na górę.
Zrobiłam przykrą minę i sie zarumieniłam.
-OMG! Miley się rumieni!- Krzyknęła Honi. Idiotka hahahah. Rzuciłam jej zabójcze spojrzenie. Gdyby można było zabijać wzrokiem ona by już nie żyła. Staliśmy wszyscy w ciszy przez 15 minut. W końcu postanowiłam się odezwać.
-Idziemy gdzieś?
-Przecież my dopiero wróciliśmy. - Powiedz Alfredo.
-Oj nie marudź. Idę się przebrać i idziemy do kina! Nowy horror dziś wyszedł!
Wszyscy podąsali się do swoich pokoi a ja wzięłam Justina za rękę i zaprowadziłam do siebie. Popchnęłam go na ściana i zaczęłam całować. Justin złapał mnie za biodra jedną ręką a drugą położył na policzku. Po 2 minutach odepchnęłam go i przegryzłam wargę.
-Teraz to ja idę się przebrać. - Powiedziałam z chichotem, gdyż jego mina było rozbrajająca. Hahahah.
-Ale wyglądasz seksownie. - Uśmiechnął się cwaniacko.
-Chcesz, żeby wszyscy faceci się na mnie gapili? - Przegryzłam delikatnie wargę.
-Marsz się przebrać! - Odpowiedział z śmiechem.
Wyciągnęłam Jeansowe spodenki gdzie nie gdzie podarte i to tego o wiele za dużą bluzkę Jacka Daniels'a. Do tego wzięłam butki na koturnie- białe. Zrobiłam lekki makijaż i wyprostowałam włosy. Poprawiłam usta błyszczykiem i wyszłam z łazienki.
Justinowi opadła buzie. Totalnie. Podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.
-Proszę, bądz na zawsze moja.
-Zawsze ja, zawsze ty, Zawsze my kochanie. - Odpowiedziałam a ten musnął moje usta. Wzięłam go za rękę i wyszliśmy.
-Co tak długo?! - Powiedział Tyga.
-No bo Miley cały czas wchodziła i wychodziła.
Wszyscy się na nas spojrzeli.
-Z łazienki zboczeńce. - Dokończył Justin. Wszyscy zaczęli się śmiać. Zakluczyłam drzwi i weszliśmy do auta.Jechaliśmy z 20 minut. Śpiewaliśmy na cały głos. Hahah dobra. Darliśmy się.
Gdy dojechaliśmy Alfredo poszedł kupić wszystkim bilety na "MAMA". Justin za to poszedł kupić każdemu popcorn i pepsi a także Nachosy. Pomogłam mu ze wszystkim tak samo jak Honey i Fenty a nawet Rayan. Lekko się do niego uśmiechnęłam (Rayan) On jednak odwrócił wzrok.
Kiedy wszystko było kupione akurat wpuszczali. Zajełam miejsce a Justin usiadł obok mnie. Ten horror nie był, aż taki straszny. Cały czas sie przytulałam do Justina. Ogólnie rzucaliśmy sie wszyscy popcornem. Było zabawnie. Na końcu się popłakałam. Był wzruszający moment. Justin mnie mocno przytulił i musnął me usta. Gdy się skończyło wyszliśmy z kina. Było już ciemno. Justin do mnie podszedł i mnie objął. Przeprosilam go i powiedziałam, że muszę pogadać z kimś. Tak, z Rayanem. Stał na końcu nas wszystkich i miał usta i brode w bluzie i kaptur. Nie widziałam jego twarzy. Gdy ściągnełam kaptur zobaczyłam, że był cały zapłakany. Serca mi się skruszyło. To jest okropne.
-Rayan co się stało?
Nic nie odpowiedział. Szlismy dalej w ciszy
-Kurwa Rayan. Wiem, że mnie kochasz. Ale zrozum, że nie możemy być razem. Kiedyś znajdziesz sobię zajebistą dziewczyne, która będzie dla ciebie ideałem. Obiecuje. - Przytuliłam go. Ten się troche rozweselił.
-Już okey. Dziękuje. - Odpowiedział.
Podeszlismy do reszty. Wszyscy się śmiali. Jak podeszłam Justin zrobił kamienną twarz.
-Ej misiek. - Zaczełam.
-Pf. Jestem zazdrosny. -Odpowiedział.
-Zawsze ja dla ciebie. Nie widze nikogo innego poza tobą. Niegdyś wszystko było prostsze. Teraz jesteś ty. Nadal tak jest. Kocham cię całym sercem i dusz.
Zawsze ty, Zawsze ja, Zawsze My. - Powiedział i mnie przytulił.
Doszliśmy wreszcie do auta. Pojechaliśmy do domu. Każdy już dziś był zmęczony. Justin zostawił u nas auto. Gdy dojechaliśmy Justin chciał jechać, ale zablokowałam mu droge.
-Nie zostaniesz ze mną? - Powiedziałam z smutną miną.
-Jutro z samego rana przyjadę, okey?
-Yhm.- Odpowiedziałam smutno. Ten musnął mój nosek. Humor mi sie troszke poprawił. Potem pocałował mnie w usta. Od razu się rozweseliłam.
boski boski boski boski..nie mogę przestać się uśmiechać..jest boski..czekam na NN
OdpowiedzUsuńJej dziękuje <3
Usuńomb mega aaaaaa ale prosze dodajcie dzisiaj jeden to juz wg omb prosimyyyyy aaaaaaaaa kocham to naprawde prosimy xx
OdpowiedzUsuńObiecuje, że dodam kochanie :*
UsuńBoski rozdział <3 Czekam nn :3
OdpowiedzUsuńDziś będzie ;3
UsuńCudo, cudo, cudo, cudo <3
OdpowiedzUsuńDodaj nexta <333
Hahhaha <3
UsuńJuż jest xd
Usuń