poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 5

*Miley*
Była tam Selena.
-Wypierdalaj od Justina suko. - Powiedziała i mnie popchneła. Wszyscy się na nią rzucili.
-Zostawcią ją. Załatwie to sama. - Wyjełam pistolet i przyłożyłam jej do głowy. - Twoje ostatnie słowo?
-Miley prosze zostaw ją.- Powiedział Justin.
-Skąd ty się tu wziełeś?!
-Długa historia. Proszę nie rób jej nic.
-Dlaczego?
-Bo.. bo tak proszę. - Włożyłam pistolet z powrotem na miejsce.
-Dobrze.
-Selena idziemy. - Wziął ją za koszulke i poszedł.
-Ja pierdole jaka dziwka.- Krzyknełam gdy juz wyszli.
-Jak tam plan- znowu dopytywal się Alfredo.
-Słuchaj jak się uda to się uda. Jejciu najwyżej to będzie totalna klapa.
-Uuu czyżby Miley naprawde się zakochała?- Powiedziałam Honi a Tyga się zaśmiał.
-Honey ty lepiej martw o tego tam. - Powiedziałam oschle.
Honey się zarumieniła i pobiegła do pokoju a Tyga za nią chodz go złapałam.
-Ja z nią pogadam ok?
-Ta spoko.

Weszłam do pokoju Honi a ona siedziała na parapecie i płakała.

-Skarbie przepraszam.
-Okey też nie powinnam mówić takich rzeczy. - Podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Chodz idziemy na dół. - Powiedziałam

Gdy zeszliśmy Tyga się do mnie uśmiechnął. Odwzajemniłam uśmiech.

-Ej wyskoczymy dziś gdzieś może na jakiś wybuch?
-O co Ci chodzi Fenty? - Zapytał Rayan.
-No wiecie tak myśle, że jeżeli Miley nie chce dalej ciągnąć tego z Justinem to wymyśmy jakiś plan. - Powiedziała z usmiechem Fenty.
Alfredo zaczął od razu wszystko wyliczać. Mieliśmy już plan. Naprawdę był świetny!
Wzielismy nasz Wan i pojechaliśmy pod gang Justina.
Mieliśmy zabrać Selene. Hahhaha! Suka dowie się w końcu na co może sobie pozwalać a na co nie.
Alfredo miał wszystko obserwować przez jakąś maszyne.
-Selena jest teraz sama! W swoim pokoju. - Krzyknął Alfredo.
-Zostańcie wszyscy tylko Tyga chodz. - Powiedziałam.
Gdy pomału szlismy zaczełam rozmowe.
-Jak tam z Honi?
-A co ma być.
-Idioto jeszcze się z nią nie umowiłeś?
-Nie a powinienem?
-Chłopacy są naprawdę Tępi. Tak Tak tak!!
Potem już się nie odezwał. Zaczepiliśmy line i weszliśmy pod okno Seleny.
-3,2,1- Powiedziałam i szybko wbiegliśmy do niej po czym zatkaliśmy jej buzie.
-A teraz idziemy. - Ściągneliśmy ją po linie i wepchnelismy do wana.
-I jak tam gomez? - Krzyknełam. Po czym zabrałam jej wszystko co miala. - Pistolet, którego i tak nie używa, telefon i jakies drobniaki jakie miała w kieszeni. Jeszcze raz ją przeszukałam po czym tylko zawiązaliśmy ją sznurkami.

*Justin*
Zrobiłem dziś obiad. Łoo ja Justin Bieber. Ha! Przygotowałem Spaghetti. Mm pycha. Zawołałem wszystkich. Oczywiście przybiegli jak to po nich przystało. Zaśmiałem się pod nosem. Na swoim miejscu nie było tylko Seleny.
-Gdzie jest Gomez? - Zapytałem.
Nikt nie wiedział. Poszedłem do jej pokoju. Nikogo nie było.
-Kurwa Selena znikneła.
Od razu przybiegł Chris i Lil. Zaczelismy wszystko przeszukiwać. Został kawałek porwanej bluzki. To Seleny! Kurwa- pomyślałem. - Tylko tego nam brakowało.
-Nie ma co szukamy jej.- Powiedział Lil
-Najpierw zajrzymy u Gangu Miley. - Powiedziałem ze złością w oczach.
Wziełem ze sobą tylko Chrisa i Lil'a. Pojechaliśmy do domu tamtych. Jeżeli się okaże że to oni wszystkich pozabijam kurwa.
Bez pukania weszliśmy do domu.
-Kurwa Justin co ty tu robisz- krzyknełam Miley
-Gdzie jest Selena?
-Ta suka? Nie wiem ostatnim razem widziałam ją gdy na mnie naskoczyła.
-Gdzie jest reszta?!
-Ja pierdole co to za przesłuchanie?
-Kurwa mów dziwko. - Krzyknełem. Nie chcialem jej tak nazwać ale samo wyszło.
-Wypierdalaj z tego mieszkania!
-Najpierw powiesz mi gdzie jest reszta- Przybliżyłem jej pistolet do głowy.
-Na pizzie ok? Jeju nie chciało się nikomu dziś gotować więc pojechali.
-A ty dlaczego nie pojechałaś?- Włożyłem juz pistolet na miejsce.
-Nie mam humoru a po drugie zle się czuje. Koniec?
-Ta. Wychodzimy.

*Miley*
Tak mało brakowało. Eh.Tak naprawde wszyscy są na górze wiążą Selene.
Poszłam do nich.
-Był tu Justin. Już się dowieli o zniknięciu tej zołzy.
-Proszę wypuście mnie a nie wygadam, że to wy.
-Ta jasne. Zjesz coś?- odpowiedziałam
-Eee ale..? - Była zmieszana.
-Myślisz, że będziemy Cię głodować? Nie długo cię wypuścimy chcemy tylko, żeby troche tamci się pomęczyli.- Zaśmiałam się ironicznie.
-Aaa odwiążecie mnie?
-Mhe. Dobra.
-Dzięę.. kuje. - Powiedziała.
-Ej ogarnij już się. Nie jesteśmy potworami.

Zeszliśmy na dół a ja podałam pizze. Tak, pizza jest tylko zamówiona. Wszyscy się na nią rzucili, ale Selena siedziała cichutko.
-No jedz. - Powiedziałam.
Selena wzieła kawałek pizzy i zaczeła jeść.
Gdy zachciało mi się pić wziełam dla każdego szklanki i położyłam na stół a potem sięgnełam po Pepsi i każdemu nalałam. Gomez niepewnie się napiła.
Uśmiechnełam się do niej a ona to odwzajemniła. Nie wiem co się stanie jak Justin się o wszystkim dowie.

5 komentarzy: