piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 2

*Justin*
Selena opowiadziała mi o sytuacji, która odbyła się w szkole. Koniec- pymyślałem.
-Selena ubieraj się. - powiedziałem.
-Gdzie jedziemy?
-Zobaczysz. - odpowiedziałem.
Wyjechaliśmy z domu moim samochodem. Jechaliśmy z 20 minut dopóki nie dojechaliśmy. Do domu gangu Miley.
Bez zastanowienia weszłem do domu. Zaczełem strzelać. Z Seleną wszystkich pozawiązaliśmy do krzeseł i zatkaliśmy im buzie taśmą. Nigdzie nie był Miley i Honey. Usiedliśmy sobię na fotelu i czekaliśmy.
Po 15 minutach weszły dziewczyny. Śmiały się i gadały dopóki nie zauważyły nas.
-Co wy tu kurwa robicie?- Zapytała wkurzona Miley.
-Hmm Miley jak miło cię znowu widzieć.
-Czego chcesz?-Powiedziała oschle.
-Ładnie sie wyrażaj bo tych wszystki powystrzelam.
-Nie pierdol tyle tylko mów.
-Masz dołączyć do naszego gangu kochanie.
-Że co?! - Powiedziałam równocześnie z Seleną.[Czyt.suką]
-JAEDZIESZ TERAZ, ALBO TWOICH PRZYJACIÓŁ ZARAZ NIE BĘDZIE.
-Dobrze. Ale najpierw rozwiąże mój gang.
-Byle szybko.
Rozwiązalam każdego z Honey po czym każdego przytuliłam.
"Mam plan"-Szepnełam do Honey gdy się z nią żegnełam.
-Idziemy Bieber.

*Miley*
Justin otworzył mi drzwi do samochodu. Zrobiłam krzywą mine i wsiadłam na miejscu pasażera.
Gdy Justin odjechał przemyślałam jeszcze raz cały mój plan. Z zamyśleń wyrwał mnie Justin.
-Już jesteśmy.
-Taa fajnie. - Wysiadłam z auta po czym poszłam za Bieberem. Gdy weszłam cały gang się na mnie spojrzał.
-Miley teraz jest z nami. - Chyba nikomu się to nie podobało, ale miałam na to wylane.
-Gdzie będe spała- Rzuciałam oschle.
-Chodz- Justin pociągnąl mnie za ręke, która od razu zabrałam. Poszłam z nim schodami na góre. Gdy doszliśmy do jakiegoś pokoju szef gangu powiedział, że to mój. Wziełam jego ręce i wepchnełam go do tego pokoju razem ze mną. Zamknęłam drzwi na klucz i zaczełam namiętnie całować Justina. Ręce włożyłam pod jego koszulke i rzuciłam go na łóżko. Co chwile się uśmiechał i oblizywał wargi. Gdy ściągnełam już koszulke Bieberowi szybko sięgnełam po wazon, który rozbiłam mu na głowie. Zemdlał. Mogłam go zabić, gdyż miałam pistolet ale pomyślałam o tym dopiero pózniej. Sięgnełam po line którą przyczepiłam do szafki a następnie wyrzuciłam przez okno drugi koniec tego grubego sznura. Zeszłam po tej linie na taras. Jak najszybciej pobiegłam do samochodu Justina, którego bez zastanowienia odpaliłam i pojechałam do domu.
Gdy otworzyłam drzwi wszyscy się na mnie spojrzeli.
-Miley co ty tu robisz?- Powiedziała zaskoczona Fenty.
-Hahahah powiedziałam, że mam plan. Wszyscy się na mnie rzucili i mnie przytulili.
...................................................................................................................................................................
Krótki rozdział. Ale pewnie nie mogliście się doczekać kto tam byl <3 A więc jeszcze tak: Pisze tego bloga z moją siostra-Belieberką. Jeden rozdział ja drugi ona i tak cały czas <3 Ona podpisuje się ~Patty a ja bd ~Jioletta <3

5 komentarzy:

  1. Boski rozdział.♥♥
    Czekam na następny. !!

    Zapraszam do mnie ; aslongasyouloveme12.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój blog jest świetny. Poczytasz mojego to dopiero początek więc jest ciężko z czytelnikami, a chciałabym zobaczyć czy się podba. Serdecznie zapraszam http://justin-bieber-prawdziwa-milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń